No właśnie, gdzie właściwie znajduje się biegun północny. Najprościej mówiąc na czubku Ziemi. No tak, ale gdzie ten czubek? Zacznijmy więc od początku. Co to kula każdy z nas wie. Tę tajemniczą bryłę poznajemy już w dzieciństwie. Ja na przykład do dziś pamiętam smak idealnie kulistych draży kokosowych. Razem z dzieciakami z osiedla zaraz po szkole prowadziliśmy zacięte rozgrywki w dwa ognie, a do tego potrzebowaliśmy przecież piłki. No więc to już ustalone, kula towarzyszy nam od najmłodszych lat. Nasza Ziemia jest właśnie taką kulą, tylko oczywiście zdecydowanie większą niż piłka. No, ale skoro to kula to gdzie ten czubek? Sprawa się lekko komplikuje, bo tak naprawdę mamy do czynienia nie z kulą, a elipsoidą. To trochę tak jakbyśmy za długo siedzieli na piłce do kosza. Nie raz słyszałam: Nie siedź na piłce, bo zrobi się jajko. Ziemia jest podobnie spłaszczona, właśnie przy biegunach. Ale czy to nie podejrzane, że nasza planeta ma kształt idealnej elipsoidy? Przecież na jej powierzchni są góry, doliny, wąwozy, kaniony, a krajobraz wokół nas często mocno odbiega od idealnie kulistych kształtów. A to dlatego, że Ziemia tak naprawdę to nic innego jak ogromny podróżujący wokół Słońca ziemniak, a dokładniej geoida. I tak na przykład, kiedy będziemy poruszać się cały czas w kierunku północnym, w końcu dotrzemy do bieguna Ziemi. A skąd wiadomo, że jesteśmy na miejscu? No cóż, stamtąd niezależnie od tego jaki kierunek obierzemy, będzie to zawsze południe.
Ludzie nauczyli się odczytywać kierunek północny jeszcze na długo przed erą kompasów. Z pomocą przyszły towarzyszące nam na nocnym bezchmurnym niebie gwiazdy. Nasza wyobraźnia i wrodzona ciekawość pozwoliła nam opisać niebo grupując maleńkie świecące punkty w gwiazdozbiory. Z czasem poznaliśmy niebo coraz lepiej, aż w końcu posłużyło nam do nawigacji. Gwizdozbiór Wielka Niedźwiedzica przez wiele lat pomagał żeglarzom oraz podróżnikom wyznaczać północ. Sama gwiazda polarna Polaris dawniej nazywana była „przewodniczką na niebie”. Było to zatem tylko kwestią czasu, aż znajdzie się śmiałek i wyruszy na północ. Pierwsze próby zdobycia biegunów Ziemi sięgają początku XX wieku. No więc kto jako pierwszy zdobył biegun północny? Jest kilku kandydatów. Frederick Albert Cook, amerykański lekarz, twierdził, że to on jako pierwszy podbił biegun, jednak jego historia jest dość wątpliwa i nie została nigdy potwierdzona. Pochodzący z Anglii, wojskowy inżynier, Robert Edwin Peary twierdził, że to właśnie on i jego ekipa byli pierwsi i dotarli na biegun w 1906 roku. Wiele lat później po dokładnej analizie zapisków z wyprawy, okazało się, że zespół Peary’ego rzeczywiście dotarł dość daleko, ale do bieguna im trochę zabrakło. To jednak Peary’emu i jego ekipie przypisuje się tytuł zdobywców. Wyprawa na biegun północy? Kuszące, może następnym razem.

